Sasza jest Rosjanką, a Mateusz Polakiem i już od naszego pierwszego spotkania połączyło Nas nietypowe poczucie humoru i zamiłowanie do lasów.
Ich Ślub to był jeden z tych pięknych plenerowych ślubów i pomimo deszczu odbył się w samym Muzeum Wsi Radomskiej (które serdecznie polecam jeżeli kiedyś znajdziecie się w tamtych okolicach). Bardzo zależało mi, żeby uchwycić wdzięk Saszy, która wytwarza wokół siebie niesamowitą aurę delikatności i kobiecości. Podczas Sesji Ślubnej nie potrafiliśmy nacieszyć się urokami Muzeum i mimo opóźnienia Pary Młodej na obiad nadal robiliśmy zdjęcia ponad godzinę.
Ogromnie się cieszę, że mogę spotykać takich ludzi na mojej drodze i mam nadzieję, ze Mateusz i Sasza z taką samą radością jak ja będą wracać do tych zdjęć.